Anestezjolog ze Szpitala Miejskiego im. J. Brudzińskiego w Gdyni, który odszedł na kilka minut od łóżka operowanego pacjenta stracił stanowisko. Lekarz nie jest już zastępcą ordynatora oddziału intensywnej terapii. Został też ukarany pisemną naganą.
Podczas operacji, w której uczestniczył ukarany lekarz, doszło do niedotlenienia mózgu u 34-letniego mężczyzny. Do dziś pacjent jest w śpiączce.
Dyrektor szpitala Lidia Kodłubańska uważa, że odejście od stołu operacyjnego podczas zabiegu jest niedopuszczalne i dlatego anestezjolog został ukarany. Dyrektor nie zgadza się natomiast, że doszło do nieprawidłowości podczas przyjmowania do szpitala innego pacjenta, 8-letniego Konrada, w maju tego roku. Chłopiec trafił na oddział laryngologii, gdzie zmarł.
Kontrole zlecone przez marszałka województwa pomorskiego i wojewodę wykazały błędy w działaniu oddziału ratunkowego. Na błędy medyczne wskazywał także raport wojewody. Na razie marszałek - jako organ nadzorujący szpital - nie podjął żadnych decyzji wobec dyrekcji szpitala.
źródło: rynekzdrowia.pl
0 komentarzy:
Prześlij komentarz